2010-03-29 22:56
 Oceń wpis
   

Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się, że po przyjściu z pracy zastałeś zalane mieszkanie? Woda cieknąca z pękniętego wężyka od pralki zalała nie tylko łazienkę, ale również przedpokój, a nawet dostała się do pokoi. Zalałeś także mieszkanie sąsiada piętro niżej. Jeżeli nigdy nie miałeś takiej sytuacji, wiedz, że zalania są jednymi z najczęstszych przyczyn powstawania szkód materialnych w mieszkaniach. Odpowiedz sobie na pytanie, jak często wymieniasz wężyki lub uszczelki w zaworach doprowadzających wodę do urządzeń sanitarnych w twoim mieszkaniu?

Najważniejsza polisa

Zakładam tu, że jesteś posiadaczem polisy ubezpieczeniowej chroniącej Twoje lokum od ognia i innych zdarzeń losowych, ale na wszelki wypadek przypomnę:

Ubezpieczenie mieszkania od ognia i innych zdarzeń losowych:

  • jest najbardziej podstawowym elementem ochrony przed skutkami zdarzeń losowych takich jak zalanie;
  • zrekompensuje twoje straty w mieniu ruchomym (np. zalany sprzęt RTV) oraz pozwoli na naprawę szkód w stałych elementach wyposażenia mieszkania (np. położenie nowych paneli, cyklinowanie i lakierowanie parkietu);
  • jest najtańszym elementem ubezpieczenia nieruchomości – polisę chroniącą twoje mieszkanie do wartości 400 tys. złotych możesz mieć już od 200 złotych rocznie.

Drugim ważnym elementem ubezpieczenia nieruchomości jest polisa chroniąca Twoją odpowiedzialność wobec osób trzecich – tak zwane OC w życiu prywatnym. Osobą trzecią jest w naszym przypadku sąsiad z mieszkania piętro niżej. To on staje się poszkodowanym, w przypadku zalania, gdzie woda przesiąka przez strop, a odpowiedzialność za jego straty w mieniu ponosi w całości właściciel mieszkania, w którym nastąpił wyciek.

Jeżeli jako właściciel mieszkania sprawczego posiadasz polisę OC w życiu prywatnym, wszelkie roszczenia związane z zalaniem zgłoszone przez sąsiada pokryje ubezpieczyciel. Między innymi po to kupuje się to ubezpieczenie.

OC w życiu prywatnym:

  • to bardzo ważny element ubezpieczenia nieruchomości,
  • chroni ubezpieczonego przed finansowymi skutkami szkód wyrządzonych osobom trzecim,
  • obejmuje nie tylko ciebie, ale także osoby, za które jesteś odpowiedzialny (np. dzieci, osoby starsze) oraz zwierzęta,
  • obejmuje nie tylko zdarzenia, za które ponosisz winę, ale także te wynikłe bez niczyjej winy, na przykład szkody związane z posiadaniem i użytkowaniem nieruchomości, takie jak zalania – pamiętaj, że będąc właścicielem mieszkania ponosisz za takie zdarzenia odpowiedzialność materialną,
  • można dokupić do każdego ubezpieczenia mieszkania od ognia i innych zdarzeń losowych za niewielką dodatkową dopłatą składki – przykładowy koszt polisy chroniącej naszą odpowiedzialność cywilną do 50 tys. złotych to 40 – 60 złotych rocznie.


Zalane mieszkanie – co robić w przypadku szkody?

Kiedy już mamy odpowiednią polisę, warto wiedzieć jak z niej skorzystać, aby zapewnić sobie jak najszybszą i bezproblemową wypłatę odszkodowania. Oto, co powinieneś zrobić, kiedy zastaniesz zalane mieszkanie:

1.  Zlokalizuj miejsce i źródło wycieku (będzie to najprawdopodobniej  łazienka lub kuchnia, uszkodzeniu ulegają najczęściej wężyki doprowadzające wodę do pralek, zlewów, zmywarek, toalet, itp.).

2.    Zneutralizuj źródło wycieku (zakręć główny zawór doprowadzający wodę do mieszkania; nie pozwól, aby woda doprowadziła do zwiększenia szkody w mieniu Twoim lub mieniu sąsiada; jeżeli woda kapie z sufitu, poinformuj sąsiada z góry o zalewaniu).

3.    Zacznij ratować mienie – przystąp do zbierania wody, suszenia, itp. Uwaga. W miarę możliwości pozostaw miejsce szkody bez dokonywania zmian do czasu oględzin, chyba że zmiana jest niezbędna w celu zabezpieczenia pozostałego mienia lub zmniejszenia rozmiaru szkody; jeżeli musisz uprzątnąć miejsce zdarzenia, uszkodzone mienie złóż w jednym miejscu, aby umożliwić likwidatorowi dokonanie jego oględzin; najlepiej zanim dokonasz zmian na miejscu szkody sporządź zdjęcia dokumentujące szkodę.

4.    Niezwłocznie powiadom administratora, zarządcę lub właściciela budynku (lokalu) – uzyskaj potwierdzenia takiego zgłoszenia na odpowiednim formularzu wydrukowanym ze strony towarzystwa ubezpieczeń lub pobranym od administratora. Uwaga, niektórzy ubezpieczyciele wymagają takiego zgłoszenia tylko w przypadku, gdy odpowiedzialnym za szkodę może być właściciel budynku, w którym znajduje się ubezpieczony lokal lub sprawcą zalania jest inny lokator/właściciel mieszkania, którego tożsamości nie można ustalić lub który odmawia udzielenia jakichkolwiek informacji czy wyjaśnień w sprawie zaistniałego zdarzenia.

5.    Zgłoś szkodę ubezpieczycielowi - najlepiej telefonując na infolinię, zostaniesz wówczas zapytany o numer polisy oraz dane osobowe, więc przygotuj te informacje – numer telefonu alarmowego znajduje się zazwyczaj na polisie; większość towarzystw wyznacza na zgłoszenie szkody maksymalny termin 3 dni roboczych od momentu zaistnienia szkody lub powzięcia informacji o szkodzie, ale lepiej nie zwlekać i zrobić to niezwłocznie, kiedy tylko uda się opanować sytuację. Upewnij się, co możesz, a czego nie powinieneś robić. Bez zgody Towarzystwa nie podejmuj żadnych działań, które mogą uniemożliwić ustalenie przyczyny szkody oraz jej zakresu lub wartości. Szkodę możesz zgłosić również osobiście w przedstawicielstwie towarzystwa a także korespondencyjnie (pocztą zwykłą lub mailową) – na stronach internetowych ubezpieczycieli znajdziesz szczegółowe instrukcje oraz specjalne formularze zgłoszenia szkody, u niektórych ubezpieczycieli będziesz mógł zgłosić szkodę bezpośrednio przez stronę internetową. 

6.    Podejmij współpracę z likwidatorem, który po zgłoszeniu przez ciebie szkody zadzwoni w celu umówienia terminu oględzin.


Kiedy pojawi się likwidator, potrzebne Ci będą kopie następujących dokumentów:

  • potwierdzenie wystąpienia szkody przez administratora, zarządcę lub właściciela budynku (lokalu) sporządzone w postaci protokołu dostępnego u administratora lub na specjalnym formularzu ściągniętym ze strony internetowej Towarzystwa (na tym dokumencie określa się przyczynę zalania i sprawcę szkody),
  • wykaz uszkodzonego mienia ruchomego z datami ich nabycia i w miarę możliwości fakturami (rachunkami),
  • w zależności od towarzystwa ubezpieczeń oraz okoliczności zdarzenia potrzebne mogą być również:
  • oświadczenie poszkodowanego (np. sąsiada z dołu) również na specjalnym formularzu dostępnym na stronie internetowej Towarzystwa,
  • pisemne oświadczenie osoby odpowiedzialnej za powstanie szkody (druk do pobrania powinien być dostępny na stronie www Ubezpieczyciela),
  • dokument potwierdzający tytuł prawny do lokalu (umowa najmu, akt własności, itp.),
  • polisa ubezpieczeniowa,
  • potwierdzenia wpłaty składki ubezpieczeniowej, jeżeli była rozłożona na raty,
  • inne dokumenty, które wskaże likwidator.


Konkretne odszkodowanie

Nikomu oczywiście nie życzę, aby przydarzyła mu się szkoda zalaniowa. Co by nie mówić, jest z tym trochę kłopotu. Sama ostatnio miałam okazję przyglądać się procedurze likwidacyjnej, kiedy niespodziewanie pękł wężyk doprowadzający wodę do zbiornika toalety w mieszkaniu mojej ciotki. Woda tryskała ze sporym ciśnieniem przez około cztery-pięć godzin. Zalany został też sąsiad piętro niżej. Nieszczęście zakończyło się wypłatą 2 150 złotych dla ciotki oraz 560 złotych dla poszkodowanego z dołu. Polisa, z której wypłacono to odszkodowanie kosztowała 180 złotych za cały rok.

Zofia Dmochowska
 

Tagi: zalane mieszkanie


2010-03-29 22:38
 Oceń wpis
   

Ubezpieczenie szyb i innych przedmiotów szklanych od stłuczenia (zwane również ubezpieczeniem oszkleń) funkcjonuje w większości firm jako element ubezpieczenia domu czy mieszkania. Jest to osobny moduł, za który towarzystwo pobiera dodatkową składkę.

Ubezpieczenie szyb może zwiększyć koszt polisy o kilkadziesiąt procent stąd też, chcąc oszczędzić na ubezpieczeniu, wielu klientów po prostu rezygnuje z tej opcji. Czy brak ubezpieczenia szyb oznacza, że nie dostaniemy odszkodowania za wybitą szybę?

Niekoniecznie. Zależy to od przyczyny stłuczenia.

Ważna jest przyczyna stłuczenia

Jeżeli szybę okienną wybije gałąź drzewa strącona przez silny wiatr, dostaniemy odszkodowanie z polisy chroniącej nasz dom lub mieszkanie od ognia i innych zdarzeń losowych. Silny wiatr lub huragan (o odpowiednim parametrze nasilenia określonym w warunkach ubezpieczenia) należy bowiem do zdarzeń, od których ubezpieczamy nasze lokum w ramach najbardziej standardowej polisy ubezpieczeniowej.

Przedmiotem ubezpieczenia na takiej polisie jest dom/mieszkanie wraz ze stałymi elementami wyposażenia. Są to wszelkie zamontowane na stałe części wyposażenia domu lub lokalu mieszkalnego, których odłączenie wymaga demontażu. Należą do nich w szczególności wykładziny ścian, podłóg i schodów (stolarka, panele, kafle, itp.), powłoki malarskie i tynki, podwieszane sufity, wewnętrzne ścianki działowe, podwieszane sufity. Do stałych elementów wyposażenia należą także wbudowane lustra, meble, szafy wnękowe, meble kuchenne wraz ze sprzętem, wszelkiego rodzaju instalacje a także armatura sanitarna (umywalki, zlewy, wanny, kabiny prysznicowe, itp.).

W skład stałych elementów wchodzą również zamontowane na stałe okna i drzwi wraz z oszkleniami.

Po co w takim razie kupować oddzielne ubezpieczenie szyb od stłuczenia?

Inne przyczyny stłuczeń

Ano po to, aby uchronić się przed innymi przyczynami stłuczeń. Z opisanej powyżej standardowej polisy nie dostaniemy bowiem odszkodowania, jeżeli do stłuczenia dojdzie w wyniku czegoś innego niż zdarzenia losowe wymienione w zakresie ubezpieczenia, a do takich przecież dochodzi. Przykładem są wszelkiego rodzaju akty wandalizmu, może to być również zwykła nieuwaga domowników, przeciągi, tudzież sprzeczki rodzinne połączone z trzaskaniem drzwiami.

Nawiasem mówiąc - inspiracją do napisania tego artykułu była historia ceramicznej płyty grzewczej, którą usłyszałam na imieninowym przyjęciu mego taty. Płyta od nowo zakupionej kuchenki kilkanaście dni po zamontowaniu uległa pęknięciu z niewiadomej przyczyny. Pierwsza myśl szczęśliwych posiadaczy kuchenki to telefon do sklepu, w którym dokonano zakupu – kuchenka przecież ma gwarancję. Proszę sobie wyobrazić zaskoczenie pani i pana domu, kiedy okazało się, że gwarancja nie obejmuje płyty grzewczej. Właściciele musieli samodzielnie zorganizować serwis i pokryć koszty nabycia oraz zamontowania w kuchence nowej płyty.

Co możemy ubezpieczyć od stłuczenia i pęknięcia?

Przedmiotem ubezpieczenia szyb i innych przedmiotów szklanych od stłuczenia lub pęknięcia u większości ubezpieczycieli są:

  • Szyby okienne i drzwiowe (w tym antywłamaniowe)
  • Elementy szklane stanowiące składową część mebli lub stałych elementów
  • Lustra, witraże
  • Szklane, ceramiczne lub kamienne okładziny ścian
  • Kuchenne ceramiczne płyty grzewcze


Ubezpieczeniem oszkleń objęte są szkody powstałe wskutek ich stłuczenia lub pęknięcia.

Kiedy nie dostaniemy odszkodowania z polisy od stłuczenia?

Ubezpieczenie oszkleń nie obejmuje zazwyczaj następujących rodzajów oszkleń: 

  • szklanych i kamiennych wykładzin podłogowych
  • szyb w pojazdach i innych środkach transportowych
  • szyb zainstalowanych w urządzeniach technicznych (maszynach, aparatach, narzędziach, itp.) i różnego rodzaju instalacjach


Odszkodowania nie dostaniemy również, jeżeli szkoda:

  • polega na poplamieniu, zmianie barw, zadrapaniu, porysowaniu lub odpryśnięciu kawałków powierzchni ubezpieczonych oszkleń;
  • powstała podczas przewozu, montażu lub demontażu ubezpieczonego przedmiotu, prowadzenia prac konserwacyjnych lub naprawczych
  • powstała w wyniku nieprawidłowego montażu lub wady produkcyjnej.



Często w warunkach ubezpieczenia firma zastrzega tak zwaną franszyzę integralną w wysokości 100 lub 200 złotych. Oznacza to, że ubezpieczenie nie obejmuje szkód, których wartość nie przekracza tej kwoty. 

Wysokość odszkodowania

Odszkodowanie jest wypłacane w wartości odtworzeniowej wysokości wartości przedmiotów tego samego rodzaju, gatunku, materiałów i wymiarów wg kosztów zakupu lub naprawy, udokumentowanych rachunkiem, z uwzględnieniem zakresu rzeczywistych uszkodzeń.

Koszty naprawy powinny być udokumentowane rachunkiem wykonawcy. Dodatkowo ubezpieczyciel zapłaci za:

  • niezbędne koszty demontażu i montażu oraz
  • koszty transportu.



Zofia Dmochowska

 

 

Tagi: ubezpieczenie szyb


2009-11-07 04:01
 Oceń wpis
   

Uwaga. Właściciele torów kartingowych wyłączają swoją odpowiedzialność za wypadki powstałe podczas jazdy gokartami. Przed jazdą każdy dorosły użytkownik toru musi podpisać oświadczenie o tym, że zrzeka się roszczeń, które mogą powstać, jeżeli podczas jazdy dojdzie do wypadku powodującego uszkodzenie zdrowia lub życia.  Za niepełnoletnie dzieci odpowiedzialność ponosi dorosły opiekun.

W przedostatni weekend zabrałam swoich dwóch siostrzeńców na tor kartingowy. Oświadczenie, które pracownik toru dał mi do podpisania stało się inspiracją do napisania niniejszego artykułu.

Tor gokartowy

Tor kartingowy, inaczej zwany torem gokartowym to kilkudziesięciu metrowej długości  trasa ogrodzona oponami położonymi jedna na drugiej w dwóch warstwach. Całość nie zajmuje dużej powierzchni, ponieważ trasa składa się praktycznie z samych wiraży. No właśnie. Ostre zakręty, turkot silników, prędkość i zwrotność gokartów – to atrakcje i emocje, które czekają na wszystkich ścigających się po torze kartingowym.

Dla małych i dużych

Tor gokartowy to świetna zabawa dla nastoletnich chłopców, ale nie tylko. Zanim nadeszła nasza kolej byliśmy świadkami emocjonującego wyścigu piątki dwudziestoparolatków. Samochodziki rozwijały duże prędkości i mknęły jak na wyścigach formuły 1. Dwaj śmiałkowie nawet wyprzedzali się na wąskim torze. Fakt - wyglądało to dość niebezpiecznie. Ileż jednak frajdy dla uczestników wyścigu? Ileż emocji i wrażeń dla gapiów?

Z kaskiem i z głową


Każdy z nas dostał kask oraz rękawice a także krótki instruktaż dotyczący poruszania się gokartem. Jazda jest prosta - używa się gazu, hamulca i kierownicy. Przed jazdą dostałam do podpisania jednostronicowe oświadczenie o tym, że z toru korzystam dobrowolnie i z pełną świadomością.  Jednym z elementów oświadczenia było potwierdzenie zapoznania się z regulaminem toru kartingowego. Najważniejsze zasady bezpieczeństwa wypisano na dokumencie. Poniżej kilka zapamiętanych przeze mnie:

  • zakaz jazdy pod wpływem alkoholu i innych używek
  • obowiązek jazdy w kasku ochronnym
  • zakaz potrącania innych pojazdów
  • nakaz jazdy w wyznaczonym kierunku ruchu
  • zakaz wysiadania z pojazdu podczas jazdy
  • nakaz zachowania ostrożności i nie stwarzania zagrożenia dla innych użytkowników toru
  • obowiązek dostosowania prędkości jazdy do warunków panujących na torze
  • obowiązek bezwzględnego stosowania się do nakazów i wskazówek dawanych przez pracownika toru.



Wszystko w rękach mojego ubezpieczenia

Dalsza treść oświadczenia mówiła o zrzeczeniu się wszelkich roszczeń, jakie mogą być następstwem wypadku powodującego rozstrój zdrowia, uszkodzenia ciała oraz śmierć. Oświadczenie wymagało też zrzeczenia się wszelkich roszczeń, jakie mogą zostać skierowane przez członków rodziny poszkodowanego po jego śmierci.

Zapamiętałam również zdanie mniej więcej następującej treści:

Wszelkie kwestie związane z roszczeniem odszkodowawczym za wypadek, który nastąpił na torze pozostawiam swojemu ubezpieczeniu indywidualnemu i swojemu ubezpieczycielowi.

Uważam, że to jest poważny temat do przemyślenia!


O jakie ubezpieczenie chodzi?

  • Ubezpieczenie NNW

Przede wszystkim chodzi o polisę NNW, czyli ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków. To z niej otrzymamy odszkodowanie, gdy dojdzie do złamania nogi lub ręki, stłuczenia głowy czy wszelkiego rodzaju innych uszkodzeń ciała, które pozostawią blizny lub spowodują dysfunkcję jakiejś części ciała lub organu. Jest to tak zwany trwały uszczerbek na zdrowiu spowodowany nagłym wypadkiem. Pieniądze uzyskasz po zakończeniu leczenia związanego z danym urazem. Z polisy NNW należy się odszkodowanie również w przypadku śmierci.

Jeżeli chodzi o wypadek na torze kartingowym, to istotne jest tu ustalenie, czy polisa NNW, którą posiada poszkodowany obejmuje takie zdarzenie. Aby to sprawdzić należy przejrzeć ogólne warunki ubezpieczenia, a w szczególności katalog tak zwanych wyłączeń odpowiedzialności. W nim wymienione są sytuacje, za które ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności.

W standardowej polisie NNW znajdziemy zapis o wyłączeniu odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeń za wypadki związane z uprawianiem sportów ekstremalnych lub sportów wysokiego ryzyka. Do takich sportów zalicza  jazdę gokartem większość towarzystw ubezpieczeniowych, ponieważ jest to sport motorowy, którego uprawianie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem. Zakres ochrony, jaką daje standardowa polisa NNW można rozszerzyć opłacając dodatkową składkę ubezpieczeniową. Niestety większość z nas tego nie robi, ponieważ nie czuje się „ekstremalnym sportowcem”. Sporty wysokiego ryzyka kojarzą nam się z „wyczynowcami”, którzy  zdobywają  alpejskie szczyty w środku zimy, skaczą ze spadochronem lub na bungee, czy uprawiają górskie kajakarstwo. Efekt? Zwykła polisa nie obejmuje nas podczas weekendowego wypadu na gokarty.

Każdy rodzic powinien się też upewnić, czy wypadek na torze gokartowym będzie objęty szkolną polisą NNW, którą wykupili dla swojej pociechy na początku roku szkolnego. W warunkach ubezpieczenia należy szukać wyraźnego zapisu dotyczącego uprawiania tego rodzaju sportów.

  • Ubezpieczenie OC

Drugim zagadnieniem ubezpieczeniowym w opisywanym przypadku jest kwestia odpowiedzialności cywilnej za spowodowanie wypadku, w którym osoba trzecia poniosła szkody „na osobie” lub „na mieniu”. Do szkód „na osobie” zaliczamy wszelkiego rodzaju uszkodzenia ciała i uszczerbki na zdrowiu i życiu. Szkody „na mieniu” to straty o charakterze materialnym – uszkodzenia i zniszczenia przedmiotów, odzieży, pojazdów, itp.

Na podstawie przepisów kodeksu cywilnego jesteśmy zobowiązani do zadośćuczynienia za wszelkie szkody, których doznała osoba trzecia z naszej winy lub też z winy osób, za które ponosimy odpowiedzialność, czyli na przykład naszych niepełnoletnich dzieci. Roszczenia z OC, zwłaszcza za szkody osobowe, mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych i niekiedy ciągnąć się całe lata.

Aby nie płacić odszkodowania z własnej kieszeni powinniśmy wykupić tak zwane OC w życiu prywatnym. Ubezpieczenie można kupić jako osobną polisę, ale bardziej opłaca się ją kupić w pakiecie razem z ubezpieczeniem mieszkania lub domu. W tym przypadku również należy się upewnić, że ubezpieczyciel pokryje koszty związane z uprawianiem sportów motorowych, ponieważ zdarzają się wyłączenia. 

Moc prawna oświadczenia

Do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia mocy prawnej podpisywanego oświadczenia. Czy właściciel toru kartingowego ma prawo żądać od korzystających zrzeczenia się roszczeń odszkodowawczych związanych z wypadkiem podczas jazdy gokartem? Tu dobrze by było zasięgnąć opinii prawnika. Odpowiedzi jest pewnie kilka. Prawdopodobnie można by skarżyć właściciela o odszkodowanie, gdyby na przykład udowodniono mu jakiekolwiek niedopatrzenie związane z bezpieczeństwem na torze, czy sprawnością techniczną gokartów. Prawdopodobnie można by podać właściciela do sądu, ale zostawmy tę kwestię prawnikom.

Oświadczenie na pewno daje do myślenia i każda kierująca się zdrowym rozsądkiem osoba – w szczególności opiekun niepełnoletnich dzieci - zwróci uwagę na przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i unikanie brawury podczas jazdy na torze i o to chodzi.

W momencie podpisywania oświadczenia odpowiedzialność za zdrowie i życie swoje i podopiecznych naprawdę stanęła mi przed oczyma.

Wybierając się na tor kartingowy, pamiętaj:

  • korzystając z toru kartingowego, akceptujesz regulamin,
  • ponosisz pełną odpowiedzialność cywilną i karną za powstałe szkody osobiste i majątkowe wywołane przez siebie podczas użytkowania toru,
  • przyjmujesz na siebie pełną odpowiedzialność za każdego nieletniego, który pod twoją opieką korzysta z toru kartingowego,
  • podpisując oświadczenie zrzekasz się wszelkich roszczeń odszkodowawczych z tytułu ewentualnego wypadku w imieniu swoim, jak również członków rodziny, którzy mogą domagać się zadośćuczynienia po twojej śmierci,
  • aby uchronić się przed wypadkiem stosuj się do nakazów pracowników toru oraz przestrzegaj  regulaminu jazdy na torze kartingowym: nie zderzaj się z innymi pojazdami, zachowaj bezpieczną prędkość, nie wychodź z samochodu podczas trwania wyścigu, nie zdejmuj kasku ochronnego i nigdy nie wsiadaj do gokarta pod wpływem alkoholu lub innych używek,
  • jako użytkownik toru powinieneś posiadać własną polisę NNW obejmującą sporty ekstremalne (jazda gokartem to sport motorowy), aby zapewnić sobie wypłatę odszkodowania w razie wypadku, w którym dozna uszczerbku na zdrowiu,
  • jako użytkownik toru lub jako rodzic lub opiekun nieletnich „kierowców” powinieneś posiadać własną polisę OC w życiu prywatnym, aby uchronić się przed roszczeniami osób trzecich za szkody osobowe i na mieniu spowodowane przez ciebie lub osoby, za które ponosisz odpowiedzialność.



Zofia Dmochowska



2009-11-07 03:52
 Oceń wpis
   

Czy dopłata z budżetu jest wystarczającą zachętą do wykupywania polis ubezpieczenia upraw rolnych? Dlaczego, mimo dopłaty wielu rolników pozostaje wciąż nieubezpieczonych?

Systemu ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich wdrażany w Polsce od 2006 opiera się m.in. o dofinansowanie z budżetu państwa do składek za ubezpieczenie płaconych przez rolników z tytułu zawarcia umów ubezpieczenia od wystąpienia następujących zdarzeń losowych:

  • dla produkcji roślinnej (tj. upraw - zbóż, kukurydzy, rzepaku, rzepiku, chmielu, tytoniu, warzyw gruntowych, drzew i krzewów owocowych, truskawek, ziemniaków, buraków cukrowych lub roślin strączkowych) od: huraganu, powodzi, deszczu nawalnego, gradu, pioruna, obsunięcia się ziemi, lawiny, suszy, ujemnych skutków przezimowania lub przymrozków wiosennych,
  • dla produkcji zwierzęcej (tj. bydła, koni, owiec, kóz, drobiu lub świń) od: huraganu, powodzi, deszczu nawalnego, gradu, pioruna, obsunięcia się ziemi, lawiny, uboju z konieczności.

Więcej o dotowanych ubezpieczeniach upraw>> 

Ile wynosi dofinansowanie? Jak wygląda system dopłat do składek ubezpieczeniowych. Czy rolnik musi sam się starać o dofinansowanie?

Państwo dopłaca obecnie 50 procent składki taryfowej za ubezpieczenie upraw na warunkach ustawowych. Kwestią pobrania dopłaty zajmuje się towarzystwo ubezpieczeń, które zawarło z Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi umowę dotyczącą dopłat ze środków budżetu państwa do składek z tytułu zawarcia umów ubezpieczenia z producentami rolnymi od ryzyka wystąpienia skutków zdarzeń losowych w rolnictwie.
 
Rolnik płaci tylko tę część składki, która nie jest dotowana. Jest to połowa składki taryfowej za ubezpieczenie od ryzyk wymienionych w ustawie. Państwo nie dofinansowuje ubezpieczenia upraw od ognia ani wszelkiego typu rozszerzeń dotyczących na przykład franszyzy integralnej, czy udziałów własnych określonych w ustawie.

Co grozi za brak ubezpieczenia upraw? Czy dopłata z budżetu Państwa jest wystarczającą zachętą do zawierania przez rolników ubezpieczeń upraw?

Kary za brak ubezpieczenia upraw są niewielkie. Ustawa mówi o 2 euro rocznie za 1 hektar nieubezpieczonej uprawy. Rolnik woli zapłacić taką karę niż wydać pieniądze na składkę ubezpieczeniową, która jest oczywiście wyższa.

Kara nie dotyczy rolnika, który nie zawrze ubezpieczenia upraw z powodu pisemnej odmowy przyjęcia do ubezpieczenia upraw uzyskanej od co najmniej dwóch zakładów ubezpieczeń lub jeżeli zaproponowana składka taryfowa przekroczy 6% sumy ubezpieczenia.

Niska kara za brak ubezpieczenia to nie wszystko. Dodatkowym argumentem, aby nie wypełniać obowiązku jest tu praktycznie całkowity brak kontroli ze strony jednostek samorządu terytorialnego – wójt (burmistrz, prezydent miasta), starosta, które to są odpowiedzialne za egzekwowanie obowiązku.

Efekt? Ubezpieczają się tylko duże gospodarstwa – agro-firmy. Nie robią tego z obowiązku, lecz z powodu możliwych dużych strat w plonach w przypadku wystąpienia niespodziewanych zjawisk pogodowych, które mogą naruszyć płynność finansową przedsiębiorstwa rolnego. Ubezpieczenie jest tu istotnym elementem zarządzania ryzykiem tak, jak w przypadku każdej innej firmy bez względu na branżę.

Co jeszcze czyni obowiązkowe ubezpieczenie upraw dobrowolnym?

Przede wszystkim należy tu wspomnieć o fakcie, iż niezawarcie przez rolnika umowy ubezpieczenia upraw rolnych nie ma, póki co, żadnego wpływu na ubieganie się przez niego o płatności bezpośrednie. Jest to bardzo dziwne, biorąc pod uwagę fakt uzależnienia obowiązku ubezpieczenia od pobierania tych dopłat przez producentów rolnych.

Sprawy nie ułatwia też pomoc państwowa kierowana do poszkodowanych rolników w razie wystąpienia klęsk powodujących masowe szkody w plonach, bez względu na to, czy mieli zawarte ubezpieczenie.

Do zmiany sytuacji najprawdopodobniej doprowadzi unijny przepis, który wchodzi w życie do 2010 roku mówiący o ograniczeniu pomocy socjalnej dla rolników, którzy nie będą mieli  zawartego ubezpieczenia upraw - Rozporządzenie (KE) Nr. 1857/2006.


Zofia Dmochowska
 



2009-11-07 03:28
 Oceń wpis
   

Rolnicy kończą czas zasiewu pól uprawami ozimymi. Na co narażone są oziminy i jak się uchronić przed stratami?

Oziminy – uprawy o długim cyklu rozwojowym

Rośliny ozime (inaczej oziminy) charakteryzują się tym, że do przejścia całego cyklu rozwojowego potrzebują okresu niskich temperatur (tak zwanej jarowizacji), występujących zimą. Plon zbierany jest z kolei w lecie, więc rośliny muszę być jednocześnie dostosowane do okresów suszy i wysokich temperatur, które przypadają na końcową fazę ich wegetacji.

Optymalny termin siewu

Optymalny termin siewu zbóż ozimych (z wyjątkiem jęczmienia, który powinno się wysiewać w drugiej dekadzie września) przypada na 3 dekadę września. W Polsce południowo-zachodniej optimum przesunięte jest na 1 dekadę października, choć przy długiej i ciepłej jesieni dobre efekty produkcyjne przynosi wysiew w ostatnich dniach października, a nawet w pierwszej dekadzie listopada.

Optymalny termin siewu rzepaku zależy od regionu i przypada: w północno - wschodniej Polsce na okres od 5 - 15 sierpnia, w pasie środkowym – na drugą dekadę sierpnia, a w części zachodniej i południowej nie później niż 25 - 30 sierpnia.

Warunek dobrego przezimowania

Dotrzymanie optymalnego terminu siewu (oczywiście wraz z wypełnieniem innych wymagań agrotechnicznych takich jak prawidłowe przygotowanie roli do siewu, czy odpowiednie zagęszczenie nasion na metrze kwadratowym pola) powoduje, że rośliny wchodzą w okres zimy odpowiednio rozwinięte – tj. na tyle wykształcone, aby przetrwały okres niskich temperatur.

W jakiej postaci rośliny zimują?

Rzepak powinien wejść w okres zimowy mając dobrze rozwinięty korzeń palowy i nisko osadzoną rozetę liściową składającą się z 8-10 liści. Wówczas stożek wzrostu, który na wiosnę sprawi, ze rzepak gwałtownie wybuja, znajduje się na pograniczu pędu nadziemnego i podziemnego i jest dobrze osłonięty, co powoduje większą mrozoodporność i zimotrwałość
rzepaku.

Jeżeli chodzi o zboża to wchodzą one w okres zimowy w postaci nierozkrzewionej, czyli w postaci jednego lub źdźbła, lub rozkrzewionej, czyli rozgałęzione tak, aby z jednego ziarna powstało kilka kłosów. Pszenica, krzewi się jeszcze w jesieni, żyto, jęczmień i pszenżyto – na wiosnę.Z drogi, bo taką postać plantacji zbóż najczęściej widzimy jadąc samochodem, pole wygląda jak porośnięte ciemno zieloną trawą.

Warunki pogodowe powodem strat w uprawach

Optymalne warunki pogodowe dla początkowej fazy wegetacji roślin ozimych to słoneczna i chłodna jesień sprzyjająca hartowaniu roślin. Najlepiej, aby następnie temperatura stopniowo się obniżała, a okresowi mrozów towarzyszyły opady śniegu. Niestety nie jest to czynnik, na który mamy wpływ. W produkcji rolniczej często dochodzi do strat w plonie wywołanych złym przezimowaniem roślin.

Najbardziej niebezpieczne dla roślin są mroźne temperatury przy jednoczesnym braku pokrywy śnieżnej lub jej cienkiej warstwie. Zagrożeniem są też silne i mroźne wiatry, które uniemożliwiają roślinom pobieranie wody. Zbyt wysokie temperatury zimą prowadzą do przedwczesnego wzrostu roślin i narażenie ich na wymarznięcie w przypadku gwałtownego obniżenia temperatury.

Więcej na temat skutków złego przezimowania>>

Ubezpieczenie dofinansowane z budżetu państwa


Na szczęście od skutków złego przetrwania zimy rolnicy mogą ubezpieczyć swoje uprawy. Ujemne skutki przezimowania to jedno z pięciu ryzyk wymienionych w ustawie z dnia 7 lipca 2005 r. o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich (Dz. U. Nr 150, poz. 1249, z późn. zm.). Za ubezpieczenie upraw od tego ryzyka połowa składki jest finansowana z budżetu państwa. Rolnik, który spełnia wymogi małego i średniego przedsiębiorcy ponosi tylko 50 procent kosztu ubezpieczenia.

Więcej o dotowanych ubezpieczeniach upraw>> 

Ujemne skutki przezimowania - definicja ustawowa

Ryzyko ujemnych skutków przezimowania zostało precyzyjnie zdefiniowane w ustawie:

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ujemne skutki przezimowania oznaczają szkody spowodowane wymarznięciem,
wymoknięciem, wyprzeniem, wysmaleniem lub wysadzeniem roślin, w okresie od
dnia 1 grudnia do dnia 30 kwietnia, polegające na całkowitym lub częściowym
zniszczeniu roślin lub całkowitej utracie plonu lub jego części.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Należy tu zwrócić uwagę na okres odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeń, który mimo umowy ubezpieczenia zawieranej formalnie na rok ogranicza swoją odpowiedzialność za złe przezimowanie od początku grudnia do końca kwietnia.


Zofia Dmochowska
 



2009-11-07 03:19
 Oceń wpis
   

Mimo prac nad coraz to bardziej zimotrwałymi odmianami roślin i dokładania najlepszych starań do odpowiedniego przetrwania zimy przez uprawy, w produkcji rolniczej często dochodzi do strat w plonie wywołanych złym przezimowaniem roślin.

Wymarzanie

Najbardziej niebezpieczne dla roślin są mroźne temperatury przy jednoczesnym braku pokrywy śnieżnej lub jej cienkiej warstwie. Nie sprzyjają przezimowaniu roślin również gwałtowne ocieplenia powodujące odwilż, po których następują znów mrozy. Efektem takiej zimowej aury jest wymarzanie upraw. Uszkodzone i osłabione mrozem młode rośliny żółkną a następnie brunatnieją. Stają się podatne na wszelkiego rodzaju grzyby i bakterie. W częściach pola bardziej dotkniętych mrozem rośliny całkowicie obumierają. W przypadku nieregularnego ukształtowania terenu dzieje się to głównie na wzniesieniach. Wymarzanie ma negatywny wpływ na jakość i ilość plonu.  

Natomiast nawet duże mrozy połączone ze śnieżną zimą nie powodują strat w plonie. Warstwa śniegu (około 20-25 cm) stanowi wówczas izolację przed nawet dużymi ujemnymi temperaturami.

Wyprzenie


Drugim po wymarzaniu niebezpieczeństwem, na które narażone są rośliny uprawiane w Polsce jest tak zwane wyprzenie. Zachodzi ona wówczas, gdy obfite opady śniegu pokrywają niedostatecznie zamarzniętą glebę. Temperatura przy gruncie jest bliska zeru, choćby nawet na zewnątrz panował mróz. Roślina wówczas dusi się pod długo zalegającą pokrywą śnieżną. Powoduje to choroby – w szczególności porażenia przez grzyby, na przykład pleśń śniegową. i może prowadzić do obumierania młodych roślin. Wyprzeniu sprzyjają długo zalegające na przedwiośniu zaspy śnieżne.

Wysmalanie

Kolejnym zagrożeniem, przy barku grubszej pokrywy śnieżnej są silne i mroźne wiatry, które powodują tak zwane wysmalanie roślin. Przyczyniają się one do wysuszania roślin, ponieważ zamarznięta gleba uniemożliwia pobieranie wody. W konsekwencji roślina powoli zamiera, a jej organy nadziemne wyglądają jak spalone, stąd nazwa tego zjawiska.

Wysadzanie


Następną przyczyną złego zimowania zasiewów jest w czasie zimy jest tak zwane wysadzanie, czyli wypieranie roślin z gleby. Spowodowane jest ono częstymi zmianami temperatury szczególnie na przedwiośniu, kiedy to temperatura w dzień jest dodatnia,
a nocą ziemia zamarza. Wysadzanie zachodzi głównie na glebach bogatych w próchnicę (np. torfowych), które mają dużą zdolność gromadzenia wody. Częste zamarzanie i odmarzanie gleby, które  powoduje zmianę jej objętości prowadzi do uszkodzeń i rozrywania korzeni roślin. Roślina, nie ma się czym trzymać podłoża i jest wypierana na powierzchnię. Im wcześniej nadejdzie wiosna oraz im bardziej gwałtowne skoki temperatury, tym większe szkody w uprawach spowodowane wysadzaniem.

Wymakanie

Wymakanie to zjawisko, które zachodzi najczęściej na przedwiośniu, kiedy topnieją śniegi i na polach, na obniżeniach terenu długo zalega woda. Roślina pozostająca dłużej pod wodą nie dostaje tlenu i ginie. 

Uprawy można ubezpieczyć od zimy na preferencyjnych warunkach

Na szczęście od wszystkich wyżej wymienionych zagrożeń rolnicy mogą ubezpieczyć swoje uprawy. Ujemne skutki przezimowania zostały wymienione w ustawie z dnia 7 lipca 2005 r. o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich (Dz. U. Nr 150, poz. 1249, z późn. zm.). Za ubezpieczenie upraw od tego ryzyka rolnik, który spełnia wymogi małego i średniego przedsiębiorcy, płaci tylko połowę składki. Resztę dopłaca budżet państwa.

Więcej o dotowanych ubezpieczeniach upraw>>

Definicja ustawowa


Ryzyko ujemnych skutków przezimowania zostało następująco zdefiniowane w ustawie:

---------------------------------------------------------------------------------------
Ujemne skutki przezimowania oznaczają szkody spowodowane wymarznięciem,
wymoknięciem, wyprzeniem, wysmaleniem lub wysadzeniem roślin, w okresie od
dnia 1 grudnia do dnia 30 kwietnia, polegające na całkowitym lub częściowym
zniszczeniu roślin lub całkowitej utracie plonu lub jego części;

---------------------------------------------------------------------------------------

Ubezpieczyciel odpowiada tylko od 1 grudnia do 30 kwietnia

W przypadku ujemnych skutków przezimowania ważny jest okres odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeń, który ogranicza swoją odpowiedzialność za złe przezimowanie od początku grudnia do końca kwietnia, mimo umowy ubezpieczenia zawieranej formalnie na rok. Oznacza to, że jeżeli na przykład do wymarznięcia uprawy dojdzie w nocy z 1 na 2 maja, rolnik nie ma prawa do odszkodowania z ryzyka ujemnych skutków przezimowania. Nie musi się jednak martwić, jeżeli zawarł ubezpieczenie upraw w pakiecie obejmującym wiosenne przymrozki. Odpowiedzialność towarzystwa ubezpieczeń za szkody spowodowane tym ryzykiem rozpoczyna się 1 maja i trwa do 30 czerwca.

Zofia Dmochowska
 



2009-11-07 03:08
 Oceń wpis
   

Wypowiadając słowa „sezon ubezpieczeń upraw” mamy na myśli głównie obowiązkowe ubezpieczenia upraw dotowane z budżetu państwa. O czym mówi ustawa? Jakie uprawy, kto i od czego powinien ubezpieczyć?

Ustawa z dnia 7 lipca 2005 r. o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich (Dz. U. Nr 150, poz. 1249, z późn. zm.), która weszła w życie w roku 2006, jest pierwszym krokiem w kierunku wdrażania w Polsce systemu ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, których najistotniejszym elementem jest dofinansowanie z budżetu państwa do składek płaconych przez producentów rolnych.  

Rolnik musi ubezpieczyć przynajmniej 50 procent swoich upraw

Ustawa mówi o obowiązku ubezpieczenia 50 procent powierzchni upraw rolnych od przynajmniej jednego z pięciu zdefiniowanych ryzyk. Są to:
·    ujemne skutki przezimowania,
·    przymrozki wiosenne,
·    grad,
·    powódź,
·    susza.

Przepisy ustawy dopuszczają możliwość ubezpieczania upraw roślin od wszystkich określonych w ustawie ryzyk lub wybranych przez producenta rolnego, np. tych, które występują najczęściej na danym obszarze.

Jesień – gorący sezon w ubezpieczeniach upraw

Aby ubezpieczyć uprawy od pierwszego ryzyka, czyli ujemnych skutków przezimowania, i móc w pełni z niego korzystać, należy zawrzeć umowę do 15 listopada, ponieważ obowiązuje tu 15 dniowy okres karencji, a odpowiedzialność zakładów ubezpieczeń rozpoczyna się od 1 grudnia. Rzepak ozimy sieje się w większości gospodarstw do końca sierpnia. Dla zbóż ozimych okres zasiewu rozpoczyna się z początkiem września i trwa do końca października, stąd też rolnicy mają dość mało czasu na zawarcie ubezpieczenia. W pracy agentów i towarzystw ubezpieczeniowych zajmujących się ubezpieczeniami upraw koniec października i początek listopada to gorący okres – zwany jesiennym sezonem uprawowym.

Co ma być objęte ubezpieczeniem?

Ustawa precyzuje, że ubezpieczeniem mają zostać objęta co najmniej połowa areału upraw zbóż, kukurydzy, rzepaku, rzepiku, chmielu, tytoniu, warzyw gruntowych, drzew i krzewów owocowych, truskawek, ziemniaków, buraków cukrowych lub roślin strączkowych.

Ubezpieczeniem obejmowana jest uprawa, a nie grunt, na którym rolnik sieje lub sadzi. Umowa ubezpieczenia zawierana jest teoretycznie na rok, ale praktycznie działa od zasiewu lub wysadzenia uprawy do momentu jej zbioru.

Do kiedy rolnik musi zawrzeć ubezpieczenie?

Obowiązek uważa się za spełniony, jeżeli w ciągu 12 miesięcy od 1 lipca roku następującego po roku, za który rolnik uzyskał płatności bezpośrednie do gruntów rolnych, zawrze on ubezpieczenie od przynajmniej jednego z określonych w ustawie ryzyk.

Uwaga. Rolnik może mieć tzw. „czyste sumienie”, jeżeli nie zawrze ubezpieczenia upraw z powodu pisemnej odmowy przyjęcia do ubezpieczenia upraw uzyskanej od co najmniej dwóch zakładów ubezpieczeń lub jeżeli zaproponowana składka taryfowa przekroczy 6% sumy ubezpieczenia.

Kto ma obowiązek ubezpieczyć uprawy?

Obowiązek dotyczy producentów rolnych pobierających dopłaty bezpośrednie ze środków unii europejskiej. Producent rolny może być osobą fizyczną, osobą prawną lub jednostką organizacyjną nie posiadającą osobowości prawnej, w których posiadaniu lub współposiadaniu jest gospodarstwo rolne.

Gospodarstwo rolne, o którym mowa musi spełniać wymogi małego i średniego przedsiębiorstwa, czyli:

  • zatrudniać nie więcej niż 250 pracowników,
  • mieć roczny obrót nie przekraczający 50 milionów euro i/lub,
  • całkowity bilans roczny nie większy nić 43 miliony euro.

Ponadto, gospodarstwo rolne nie może być:

  • przedsiębiorstwem partnerskim ani powiązanym, które wraz ze swoimi właścicielami i podmiotami partnerskimi przekracza w/w limity, w szczególności, jeżeli działają na jednym lub pokrewnych rynkach,
  • podmiotem kontrolowanym w części większej niż 25 proc. przez organ państwowy.


Od czego zależy składka ubezpieczeniowa?


Składka w ubezpieczeniu upraw zależy przede wszystkim od:

 

  • rodzaju uprawy,
  • województwa i powiatu, w którym znajduje się uprawa,
  • zakresu ubezpieczenia (jakie ryzyka rolnik chce ubezpieczyć),
  • rozszerzeń (czy rolnik chce rozszerzyć odpowiedzialność ustawową).

Na podstawie w/w czynników towarzystwo ubezpieczeń ustala tak zwaną stawkę taryfową (podawaną w procentach), którą należy przemnożyć przez sumę ubezpieczenia.

Od czego zależy suma ubezpieczenia?


Na sumę ubezpieczenia bezpośrednie przełożenie ma rodzaj uprawy. Stawki taryfowe są na przykład wyższe dla rzepaku niż dla zbóż, ponieważ rzepak jest jedną z droższych na rynku i jednocześnie wrażliwszych na warunki atmosferyczne upraw.

Suma ubezpieczenia, na którą ubezpieczamy daną uprawę odpowiada tak zwanej wartości plonu głównego, czyli iloczynowi:

  • rynkowej ceny jednostkowej wyrażonej w pełnych złotych za decytonę,
  • średniej wydajności danej uprawy wyrażonej w pełnych decytonach z hektara za ostatnie 3 lata
  • łącznego areału danej uprawy wyrażonego w hektarach

Suma ubezpieczenia będzie stanowiła górną granicę wypłaconego dla danej uprawy odszkodowania. Od niej też będą liczone odszkodowania za częściowy ubytek w plonie.

 

Ważna gwarancja stałej sumy ubezpieczenia


Zawierając umowę należy zwrócić uwagę na to, jakie są warunki wypłaty odszkodowania w przypadku szkody, jeżeli w momencie jej likwidacji, ceny skupu zbiorów będą się różnić od tych, które założono w momencie podpisywania wniosku ubezpieczeniowego.

W przypadku spodziewanego spadku cen rynkowych cenna jest tak zwana gwarancja stałej sumy ubezpieczenia, czyli obliczanie odszkodowania jako procent od wysokości sumy ubezpieczenia z polisy bez względu na wahania cen skupu plonów obowiązujących w momencie likwidacji szkody.

Gdzie obecnie rolnik może zawrzeć ubezpieczenie upraw z dopłatą do składki z budżetu Państwa?

Rolnik obecnie ma do wyboru trzy towarzystwa ubezpieczeń, z którymi Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi zawarł umowy w sprawie dopłat ze środków budżetu państwa do składek z tytułu zawarcia umów ubezpieczenia z producentami rolnymi od ryzyka wystąpienia skutków zdarzeń losowych w rolnictwie.

Są to w kolejności alfabetycznej:

  • Concordia Polska Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych z siedzibą w Poznaniu.
  • Powszechny Zakład Ubezpieczeń S.A. z siedzibą w Warszawie, oraz
  • Towarzystwem Ubezpieczeń Wzajemnych „TUW” z siedzibą w Warszawie.


Największy (bo aż 60-procenyowy) udział w areale ubezpieczanych upraw ma PZU. 35 procent rynku przypada CONCORDII specjalizującej się  w tym rodzaju ubezpieczeń. 5 procent zostaje dla TUW TUW.

Ubezpieczenia w tych towarzystwach, mimo, iż regulowane w dużej mierze ustawą, różnią się warunkami szczególnymi, które precyzują kwestie w ustawie nie poruszone lub pozostawiające dowolność kształtowania przez ubezpieczyciela.  


Zofia Dmochowska
 



2009-08-30 10:57
 Oceń wpis
   

Przysłuchując się którejś z pohuraganowych relacji w radio usłyszałam komentarz, który zwrócił moją uwagę. „Ci, którzy się ubezpieczyli nie są zadowoleni z wypłaconych odszkodowań”.

Dlaczego taka relacja mnie zastanowiła? Huragany, nawałnice i powodzie, które w pierwszej połowie lata nawiedziły Polskę południowo-zachodnią z pewnością zaliczymy do klęsk żywiołowych. W przypadku, gdy mamy do czynienia z masowym kataklizmem, gdzie cierpią tysiące gospodarstw domowych, a straty finansowe liczy się w dziesiątkach milionów złotych, towarzystwa ubezpieczeniowe nie odmawiają wypłat z byle powodu.

Wręcz przeciwnie. Zwłaszcza w takiej sytuacji ubezpieczyciele mają stanąć na wysokości zadania i zapewnić wypłaty odszkodowań, w szybkim terminie, tak aby poszkodowani mogli jak najszybciej przystąpić do odbudowy zrujnowanych domostw. W rejony dotknięte kataklizmem wysyłają sztaby likwidatorów, upraszczają formalności związane ze zgłaszaniem szkód, na przykład: szkody do 5 tys. zł likwidowane są przez telefon, pieniądze w trybie pilnym trafiają na konto ubezpieczonego. Wypłaca się też zaliczki na poczet odszkodowań.

Dlaczego więc odszkodowania nie satysfakcjonują poszkodowanych? Skąd niezadowolenie? Przyczyn może być co najmniej kilka:

1) Zbyt niskie sumy ubezpieczenia nieruchomości dotkniętych kataklizmem

Jak się okazuje, nie wystarczy, że co roku opłacamy składkę za ubezpieczenie naszej nieruchomości. Wiele – obyśmy nie musieli powiedzieć, że większość - polis ubezpieczeniowych chroniących domy mieszkalne i zabudowania gospodarcze od ognia i innych żywiołów opiewa na całkowicie nierealne sumy ubezpieczenia. Zawarte po raz pierwszy parę ładnych lat temu polisy są odnawiane z roku na rok bez aktualizacji sum ubezpieczenia. Efekt? Odszkodowanie niższe nić rzeczywista strawa – niezadowolenie gotowe. Czytaj więcej>>

2) Zużycie techniczne nieruchomości powodem niskich odszkodowań

Drugim istotnym problemem niskich wypłat od ubezpieczycieli może być tak zwane zużycie techniczne budynków i związane z nim dwa systemy wypłaty odszkodowań.

W ubezpieczeniach obowiązuje taka zasada, że w przypadku nieruchomości starszych niż 30-40 lat, można zawrzeć ubezpieczenie wyłącznie w tak zwanej wartości rzeczywistej, czyli uwzględniającej stopień zużycia budynku. W takiej wartości wypłacane jest również odszkodowanie, które nie jest wystarczająco wysokie, aby umożliwić odtworzenie mienia sprzed szkody. Czytaj więcej>>

3) Budynki rolnicze ubezpieczone tylko w ramach ustawowego obowiązku

Według polskiego prawa, każdy posiadacz lub współposiadacz gospodarstwa rolnego jest obowiązany zawrzeć umowę ubezpieczenia budynku wchodzącego w skład gospodarstwa rolnego od ognia i innych zdarzeń losowych. Warunki ubezpieczenia regulowane są ustawą. Ze względu na obowiązkowy i powszechny charakter, ubezpieczenie jest dość tanie, ale niestety również ubogie, jeżeli chodzi o zakres ochrony ubezpieczeniowej.

Obowiązkowa polisa chroni budynek rolniczy dokładnie od trzynastu zdarzeń losowych. Są to: ogień, huragan, powódź, podtopienie, deszcz nawalny, grad, opady śniegu, piorun, eksplozja, obsunięcie się ziemi, tąpnięcie, lawina, upadek statku powietrznego.

Brak tu na przykład upadku drzewa lub masztu, czy też uderzenia pojazdu rolniczego w budynek, do których to zdarzeń przy działalności rolniczej dochodzi dość często. Również niespójna definicja budynku rolniczego powoduje niejasności, co do tego, jakie elementy budynku są tak naprawdę ubezpieczone.

Dlatego zalecane jest dokupienie do wersji obowiązkowej ubezpieczenia komercyjnego, które rozszerzy zakres ochrony.

4) Brak ubezpieczenia wyposażenia domostw

Szkody wyrządzone przez kataklizmy to przede wszystkim zerwane dachy, drzewa i słupy zwalone na posesje, ale nie tylko. Gdy dochodzi na przykład do podtopienia, zniszczeniom ulega również wyposażenie naszych domów. Chodzi o wszelkiego rodzaju meble, dywany, sprzęt gospodarstwa domowego, czy RTV. Te składniki mienia w ubezpieczeniach nazywamy – ruchomościami domowymi.

Niestety często, zawierając polisę ubezpieczeniową na dom, zapominamy o ruchomościach i pozostają one nieubezpieczone. Każdy nieubezpieczony składnik mienia przyczynia się do powiększenia naszych strat materialnych.

5) Nie ubezpieczone wszystkie budynki gospodarcze i wyposażenie posesji 

Większość posesji, w szczególności na terenach wiejskich, składa się z kilku budynków. Raz jest to stodoła, innym razem pomieszczenie gospodarcze, czy wolnostojący garaż. W nowo wybudowanych willach stawiamy altany, oczka wodne, małe fontanny i inne elementy dekoracyjne, nie mówiąc już o ogrodzeniu, którego koszt często sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Warto przypomnieć, że te elementy ubezpiecza się osobno od samego domu. Dla każdego elementu podajemy osobną sumę ubezpieczenia odpowiadającą wartości danego składnika mienia. I tak wymieniamy: ogrodzenie z bramą (w tym również siłowniki do elektrycznie otwieranych bram), obiekty małej architektury (podjazdy, piaskownice, huśtawki, oczka wodne i fontanny, grille, posągi, baseny, korty tenisowe i inne obiekty służące rekreacji), czy zewnętrzne elementy anteny satelitarnej.

 

Zofia Dmochowska



2009-08-30 10:32
 Oceń wpis
   

Istotną przyczyną niezadowolenia z wysokości odszkodowań z ubezpieczenia nieruchomości może być tak zwane zużycie techniczne budynków i związane z nim dwa systemy wypłaty odszkodowań.

W ubezpieczeniach obowiązuje taka zasada, że w przypadku starszych nieruchomości, można je ubezpieczyć wyłącznie w wartości uwzględniającej stopień zużycia budynku. W takiej wysokości wypłacane jest również odszkodowanie, które nie jest wystarczająco wysokie, aby umożliwić odtworzenie mienia sprzed szkody.

Sytuacja dotyczy przede wszystkim na terenach wiejskich oraz w mniejszych aglomeracjach miejskich, ponieważ to tam dominują zabudowania sprzed kilkudziesięciu lat, które nie są przez lata remontowane.  

Szkoda całkowita i częściowa a wypłata odszkodowania

Przeanalizujmy przykład tak zwanej szkody całkowitej - doszczętny pożar ubezpieczonej nieruchomości. W klasycznym przypadku ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie równe sumie ubezpieczenia. Szkoda częściowa (czyli np. zerwanie dachu) skutkuje wypłatą części sumy ubezpieczenia odpowiadającej wartości szkody, czyli kosztom odtworzenia uszkodzonej części dachu.

Za pieniądze z odszkodowania odbudujesz dom

Tak jest w przypadku, gdy ubezpieczamy nieruchomość w tak zwanej wartości odtworzeniowej (inaczej zwanej nową). Wartość odtworzeniowa mówi o ustaleniu sumy ubezpieczenia w taki sposób, aby odpowiadała ona kosztom odbudowy zniszczonego mienia w tym samym miejscu, z podobnych materiałów i o podobnym standardzie. Pieniądze z ubezpieczenia w wartości odtworzeniowej powinny zatem wystarczyć na pokrycie kosztów naprawy zerwanego dachu (materiały + robocizna) przy użyciu materiału o właściwościach i standardzie zbliżonym do poprzedniego.

Niestety nie każdy budynek możemy ubezpieczyć w wartości odtworzeniowej (nowej).

Kluczowy jest tu wiek oraz stan techniczny obiektu. Nieruchomości starsze niż 30-40 lat, które nie przeszły remontu generalnego, w większości towarzystw można ubezpieczyć wyłącznie w tak zwanej wartości rzeczywistej, czyli uwzględniającej stopień zużycia budynku. W takiej - zmniejszonej wartości wypłacane jest również odszkodowanie. Oznacza to, że ktoś, kto ma ubezpieczony dom z 1953 roku, który od tego czasu nie był remontowany, nie ma szans na uzyskanie odszkodowania, które zapewni mu pokrycie kosztów naprawy wszystkich poniesionych szkód. Szkody jakie poniósł to bowiem – stara dachówka i więźba sprzed pół wieku. Gdyby ubezpieczyciel wypłacił poszkodowanemu sumę pieniędzy pozwalającą na postawienie w to miejsce nowego dachu, zaprzeczyłby jednej z podstawowych zasad ubezpieczeń: na odszkodowaniu za straty materialne nie można się wzbogacić.

Rada dla właścicieli starszych nieruchomości

Wydaje się, że jedyną radą dla ewentualnych poszkodowanych jest po prostu przygotować się na niższe odszkodowanie i mieć w pogotowiu trochę grosza, aby w razie potrzeby dopłacić do odbudowy mienia po szkodzie. Możemy również, choć nie będzie to łatwe, próbować znaleźć ofertę, która pozwala na ubezpieczenie nieruchomości na tak zwane pierwsze ryzyko. Oznacza to, że ubezpieczyciel odpowiada do wysokości określonej na polisie sumy ubezpieczenia i nie obniża wartości odszkodowania o stopień zużycia.

Dobra wiadomość dla tych, którzy inwestują w remonty. Jeżeli dom przeszedł generalny remont, można go ubezpieczyć w wartości odtworzeniowej, która gwarantuje wypłatę odszkodowania w wysokości pozwalającej na odtworzenie mienia sprzed szkody.

Zofia Dmochowska



2009-08-30 10:26
 Oceń wpis
   

Jak się okazuje, nie wystarczy, że co roku opłacamy składkę za ubezpieczenie naszej nieruchomości. Wiele – obyśmy nie musieli powiedzieć, że większość - polis ubezpieczeniowych chroniących domy mieszkalne i zabudowania gospodarcze od ognia i innych żywiołów opiewa na całkowicie nierealne sumy ubezpieczenia. Sytuacja ta ma miejsce zwłaszcza na terenach wiejskich. Zawarte po raz pierwszy parę ładnych lat temu polisy są odnawiane z roku na rok bez aktualizacji sum ubezpieczenia.

Po co nam aktualna suma ubezpieczenia?

Przypomnijmy, że suma ubezpieczenia to maksymalna wartość odszkodowania, jakie możemy otrzymać za szkodę będącą następstwem nieprzewidzianych zdarzeń, od których się ubezpieczamy. W przypadku polisy od ognia i innych zdarzeń losowych, powinna ona odpowiadać wartości przedmiotu ubezpieczenia, czyli nieruchomości.

Zbyt niska suma ubezpieczenia = zaniżone odszkodowanie

Jeżeli suma ubezpieczenia ustalona na polisie jest zbyt niska w stosunku do wartości nieruchomości, ma miejsce tzw. niedoubezpieczenie. Jego efektem jest pomniejszenie kwoty wypłacanego odszkodowania. Jest to tak zwana zasada lub reguła proporcji. Większość towarzystw wprowadza do swoich warunków tolerancję – pozwalając na około 20-procentowe odchylenie od prawidłowej wartości nieruchomości. Jeżeli procent niedoubezpieczenia jest mniejszy niż w/w wartość, nie ma to wpływu na wypłacone odszkodowanie. Jest to rezerwa na wahania wartości nieruchomości w ciągu roku polisowego – na pewno jednak nie zrekompensuje zaniedbań w aktualizowaniu sum ubezpieczenia sięgających kilku lat.

Niestety w praktyce odnawianie polis na kolejne lata odbywa się niemalże automatycznie bez poświęcenia większej uwagi wartościom ubezpieczanego majątku.

Kto odpowiada za aktualizację sum?

Za sytuację nie można winić samych ubezpieczonych – nie są ekspertami od wyceny nieruchomości. Polegają raczej na swoich agentach. Agenci ubezpieczeniowi z kolei nie są szkoleni z wyceny składników ubezpieczanego majątku – jak widać rynek ubezpieczeniowy, póki co, nie widzi takiej potrzeby.

Odpowiedzialność za ustalenie sum zrzucana jest na klienta. Prawda jest taka, że właściciel który nie jest świeżym nabywcą nieruchomości, ma nie lada problem z określeniem prawidłowej sumy, na którą powinien się ubezpieczyć. Sprowadza się to wszystko do „przepisania” polisy ze starymi sumami ubezpieczenia.

Co się dzieje z odszkodowaniem?

Jeżeli wartość nieruchomości wpisana na polisie jest o 50 proc. mniejsza niż jej wartość w dniu szkody, ubezpieczyciel obniży naliczone odszkodowanie o 50 proc. Taka kwota z pewnością nie wystarczy na sfinansowanie poniesionych strat - niezadowolenie w wypłaty odszkodowania gotowe.

Co możemy zrobić w tej sytuacji?

Na pewno można samemu postarać się o wycenę rzeczoznawcy – to oczywiście kosztuje, ale daje pewność, że na naszej polisie zostanie wpisana prawidłowa wartość nieruchomości. Można też próbować zaktualizować sumę ubezpieczenia wspólnie z agentem, a jeżeli ten odmówi pomocy, udać się do towarzystwa ubezpieczeń bezpośrednio i zażądać, aby to ono ustaliło sumę ubezpieczenia.


Zofia Dmochowska

p.s. Jak słusznie zauważył Pan Zenon w komentarzu, na rynku można znaleźć oferty ubezpieczenia, które zasady proporcji nie mają, w związku z czym firma ubezpieczeniowa nie obniży nam odszkodowania za to, że podaliśmy w polisie za niską wartość nieruchomości. Aby sprawdzić, czy nasza polisa to polis "z proporcją" czy "bez proporcji", należy zapoznać się z paragrafami dotyczącymi wypaty odszkodownia znajdującymi się w ogólnych warunkach ubezpieczenia, które otrzymaliśmy od agenta ubezpieczeniowego. 

 




Sponsorzy
 

Najnowsze komentarze
 
2011-05-16 16:19
biznespan do wpisu:
Czy ubezpieczyciel zwróci koszty zniszczonych nart?
Bardzo interesujący artykuł.
 
2011-05-15 10:52
kredyty i zarabianie do wpisu:
Wypadek na torze kartingowym
Wole bardziej rozwojowe hobby.
 
2011-05-02 17:29
forum kredyty do wpisu:
Miniporadnik - Jak skutecznie ubezpieczyć się od kataklizmu?
Przydatny, profesjonalny tekst.

O mnie
 
Zofia Dmochowska - niezależny konsultant zajmujący się tematyką ubezpieczeniową

Kategorie
 
Ogólne
 

Archiwum